WELEDA | SKIN FOOD | Cudownie pachnący duet maseł do ust i ciała...

środa, 23 stycznia 2019
Hej :)

Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o pewnym duecie od firmy WELEDA. Zanim jednak to zrobię warto poznać trochę bliżej daną markę i przeczytać kilka słów z jej historii: "Celem firmy Weleda jest pielęgnowanie, poprawianie i przywracanie zdrowia ludzi. Rozpoczęliśmy działalność w 1921 roku jako farmaceutyczne laboratorium z własnym ogrodem roślin leczniczych. Dziś Weleda jest światowym, wiodącym producentem holistycznych kosmetyków naturalnych, jak również farmaceutyków przeznaczonych do terapii antropozoficznej." Po więcej cennych informacji i odpowiedzi na kluczowe pytania odsyłam do samej strony marki, gdzie wszystko jest dokładnie opisane. Możecie zrobić to w szybki sposób klikając TUTAJ

A teraz zapraszam do poznania mojej opinii dotyczącej tytułowych kosmetyków. Jesteście ciekawi? Domyślam się, że tak skoro to czytacie. Koniecznie na koniec podzielcie się swoją opinią w komentarzu.

WELEDA - SKIN FOOD 
Masło do ust: pojemność 8 ml - cena ok. 30,00 zł (do kupienia np. TUTAJ)
Masło do ciała: pojemność 150 ml - cena ok. 70,00 zł (do kupienia np. TUTAJ)


MASŁO DO UST

Co podaje producent?
"Długotrwała pielęgnacja bardzo suchej skóry. Wyjątkowo bogata formuła, która szybko się wchłania i jest łatwa w aplikacji. Chroni skórę przed wysychaniem i zapewnia długotrwałe nawilżenie. Natychmiastowa ulga i komfort dla skóry.

Działanie:
Intensywne odżywienie i ochrona bardzo suchych ust
Chroni usta przed utratą nawilżenia
Natychmiastowa ulga dla popękanych ust
Tworzy ochronną barierę
Odpowiednie dla osób z nietolerancją glutenu"

Opakowanie?
Malutka tubka wykonana z bardzo mięciutkiego ale grubszego plastiku, z której sam produkt wydobywa się z łatwością. Szata graficzna prosta, a zarazem bardzo czytelna i miła dla oka. Zakręcana na korek, dzięki czemu nie ma możliwości, że masło samo otworzy się w naszej torebce.

Zapach i konsystencja?
Konsystencja można by rzec, nieco żelowa, ale dość stała. Zapach bardzo delikatny, nieco słodki, jednak z przewagą świeżości.

Moja opinia?
Pierwsze zetknięcie z tym masłem trochę mnie rozczarowało. Dlaczego? Gdyż nieco inaczej wyobrażałam sobie jego konsystencje, taką bardziej typowo dla masła - jak nazwa produktu na to wskazuje. Jednak czy dany produkt okazał się niewypałem? Tego bym nie powiedziała. Pomimo to, że jego konsystencja średnio mi odpowiada i ten ślizg na ustach - którego ja osobiście nie lubię, to samo masło w sobie bardzo, ale to bardzo dobrze nawilża moje usta. I nawet gdy ostatnio dużo chorowałam i miałam temperaturę, a moje usta były mocno przesuszone i trochę popękane - to te masło poradziło sobie z tym bardzo dobrze. 


MASŁO DO CIAŁA

Co podaje producent?
"Wykorzystując moc oryginalnego i dobrze znanego kremu Skin Food Weleda, nasze pachnące masło do ciała napełnia Twoją skórę wyjątkową kombinacją ekstraktów roślinnych. Bratek, nagietek i rumianek pomagają ukoić suchą skórę, a organiczne masło shea i masło kakaowe pozostawiają ją intensywnie odżywioną i miękką jak płatki kwiatów. Szybko wchłaniające się masło nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, zapewniając jednocześnie trwałe nawilżenie. Całkowicie naturalna kompozycja zapachowa zawiera nutę wyczuwalnej słodkiej pomarańczy, aromatycznej lawendy i benzoesu balsamicznego. 

Działanie:
Długotrwała pielęgnacja bardzo suchej skóry
Wyjątkowo bogata, szybko wchłaniająca się formuła
Chroni skórę przed wysychaniem i zapewnia długotrwałe nawilżenie
Natychmiastowa ulga i komfort dla skóry"

Opakowanie?
Opakowanie ponownie plastikowe, jednak w tym przypadku pudełeczko wykonane jest z mocniejszego plastiku, że nawet gdy spadło mi z pralki w czasie jej wirowania nie pękło w żadnym miejscu. Szata graficzna identyczna jak przy produkcie do ust. 

Zapach i konsystencja?
Konsystencja typowa dla masła - jak sama nazwa na to wskazuje zbita i dość stała. Zapach wręcz poezja i bardzo zbliżony do masła do ust: lekko słodki i dość świeży - takie "ot" połączenie, które marce bardzo się udało.

Moja opinia?
Masło do ciała okazało się dla mnie idealne i w konsystencji i w zapachu i w nawilżeniu. Szybko się wchłania, nie spowodowało u mnie żadnego uczulenia. I żałuję tylko, że dość szybko się kończy. Jedyny minus to jak na masło jest średnio wydajne i wysoka cena, jednak pomijając te dwa szczegóły jestem bardzo zadowolona.


Podsumowując z tego duetu jestem zadowolona, znalazły się trzy minusy które jednak są niewielkie i pozostałe plusy mocno je zakrywają. Jeśli cena tych produktów nie jest dla Was zbyt wysoka, warto się skusić i wypróbować na "własnej skórze". 

Czy znacie te produkty?

Do następnego.

Emilka :*

9 komentarzy

  1. Oba masełka miło wspominam, ale ta wydajność masłq do ciała jest za słaba jak na tą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naturalne masła mają często dość specyficzną konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może i to prawda. Jednak mi ta w maśle do ust średnio odpowiada

      Usuń
  3. Sporo ostatnio czytałam na temat tych kosmetyków i mam ogromną ochotę wypróbować balsam do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oho, cena zaskakuje! ale skoro jest efekt, to może czasem warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię to masło, ale słabo z wydajnością..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*