RIMMEL | MASCARA VOLUME SHAKE | Mocno czarny tusz do rzęs...

środa, 16 sierpnia 2017
Hej :)

Kilka dni temu napisałam na instagramie o tuszu z tego wpisu, że "podbił moje serduszko" - jednak to dzisiaj chcę Wam napisać dlaczego jestem nim tak zachwycona i co wyróżnia tę maskarę na tle innych. 
RIMMEL - VOLUME SHAKE - Tusz do rzęs
Pojemność: 9 ml
Cena: obecnie jest na promocji w Rossmann.pl w cenie 27,99 zł 
Co podaje producent?
"Opatentowana technologia Shake-Shake pomaga zachować świeżość maskary. Szczoteczka zaprojekotowana jest w sposób, który pozwoli Ci na uzyskanie pięknego wachlarza rzęs.
• Przełomowa technologia Shake-Shake, która pomaga zachować świeżość produktu
• Niesamowita objętość bez grudek
• Maskara pozostaje świeża od pierwszego do ostatniego użycia.
Opatentowana technologia Shake-Shake pozwoli Ci cieszyć się niesamowitą objętością na dłużej!"

Opakowanie?
Klasycznie stojąca owalna tubka rozszerzana ku górze. Pędzelek na odkręcanym korku, z logo marki. Szata graficzna w pięknych kolorach, połączenie złota z szarością grafitową jest idealnym rozwiązaniem. Opakowanie jednak nie jest zwyczajne bo posiada w środku opcję "shake" - czyli wymieszania tuszu przed jego każdorazowym użyciem. 

Zapach i konsystencja? 
Tradycyjny zapach tuszu do rzęs - niczym szczególnym się nie wyróżnia. Konsystencja jak na tusz można rzec, że jest kremowa, nieco rzadsza niż w tuszach co miałam do tej pory.

Moja opinia?
Tusz ciekawił mnie od samego początku gdy tylko przeczytałam pierwszą opinie u innej dziewczyny na blogu. Będąc w Hebe nie mogłam go nie kupić - żałuje tylko, że nie było wtedy na niego promocji i wydałam aż 46,00 zł. Mój żal jest o tyle mniejszy, że na szczęście się na nim nie zawiodłam. Opakowanie jest bardzo precyzyjnie uformowane, że w dłoni leży idealnie. Na uwagę zasługuję także fakt, że opakowanie zawiera w sobie system wymieszania tuszu "shake" o którym pisałam pod "opakowanie", dzięki temu tusz, jest ciągle jak nowy. Czytałam, że u niektórych dziewczyn to po dłuższym czasie już nie dawało efektu, ja jednak tusz mam hm... z dwa miesiące i za każdym razem działa.  Szczoteczka nie jest silikonowa i tutaj myślałam, że będę miała większe trudności w jej użytkowaniu, po przestawieniu się z silikonowej, jednak nie było tak źle i od pierwszego użycia się z nią polubiłam. Szczoteczka jest dość gruba i lekko zwężana ku końcowi, dzięki czemu łatwiej jest malować dolne rzęsy. Sam tusz ładnie wydłuża rzęsy, lekko je przy tym podkręcając. Pogrubienie jest także widoczne gołym okiem (powyżej zdjęcie przed pomalowaniem i po jednej warstwie tuszu do dziennego makijażu - mocniejszy efekt można uzyskać po 2 lub 3 warstwie). Tusz nie kruszy się i nie osypuje. Minus dla mnie, że nie jest wodoodporny i trzeba chwilę odczekać, aż przyschnie by nie odbijał się na powiekach. Czym więc podbił moje serce? Tym, że zawsze jest taki jak od początku i oby tak zostało. Dziewczyny ja ten tusz polecam jak najbardziej, jednak nie płaćcie tyle co ja tylko czekajcie na promocje. 

Znacie ten tusz? Polecacie?

Do następnego.

Emilka :*

9 komentarzy

  1. Dawno już nie miałam tuszy Rimmel, obecnie bardziej służy mi Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja go jeszcze nie mialam wiec nic nie moge Ci o nim powiedziec ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam tego tuszu. Dla mnie najważniejsze jest żeby tusz nie sklejał rzęs jak to nieraz bywa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno już nie miałam tuszu Rimmela. Zawsze zaczynały się u mnie spisywać dopiero wtedy, gdy mocno podeschły.

    OdpowiedzUsuń
  5. szczoteczka kompletnie nie w moim typie :) wolę te proste sylikonowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja może kiedyś wypróbuję jak będzie na promocji bo tak to cena jest wysoka choć całkiem dobrze wygląda na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak dla mnie ten tusz jest świetny, mój ulubieniec obecnie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*