HOLIKA HOLIKA | BABY PET MAGIC MASK SHEET | Maska na twarz KOT...

wtorek, 25 lipca 2017
Hej :)

Kto się stęsknił za nowym wpisem? Bo ja bardzo, ale zapewne wiecie, że laptopa musiałam odesłać do serwisu bo dysk się popsuł, komputer mam już od wczoraj z powrotem naprawiony, wszystko działa jak trzeba i z tego bardzo się cieszę, aczkolwiek wszystkie dane blogowe, zdjęcia, itp. - PRZEPADŁO :( - i nad tym ubolewam, mam dużo do nadrobienia, dopiero dzisiaj skończyłam odpisywać na Wasze wszystkie wiadomości mail`e, więc biorę się za pisanie wpisu. Także nie przedłużając zapraszam na moją opinie, o jednej ze słynnych maseczek Holika Holika.

HOLIKA HOLIKA - BABY PET MAGIC MASK SHEET - Maska na twarz KOT...
Pojemność: 1 sztuka
Cena: ok. 18,00 zł (do kupienia np. TUTAJ)
Co podaje producent?
Na powyższym zdjęciu zobaczyć możecie obietnice producenta w polskiej wersji, a także sposób stosowania. 

Opakowanie?
Dobre gatunkowo nieprzezroczyste opakowanie wykonane z foli kolorowej o pięknej szacie graficznej. Saszetkę mimo jej wykonania, że to saszetka nie jest tak łatwo uszkodzić, a płat zawarty w niej złożony jest na cztery części. 

Zapach i konsystencja?
Konsystencja jest stała bo to maska w płachcie, nasączona płynem (mocno, bardzo mocno nasączona), sam zapach płynu jest delikatny i przyjemny przez cały okres trzymania maski na twarzy. 
Moja opinia?
Maski Holika Holika, bardzo kusiły mnie od dłuższego czasu, ale według mnie maska na jeden raz o wartości prawie 20,00 zł, do najtańszych nie należy - jednak czy warto wydać tyle na 20 minut? Powiem Wam, szczerze, że jeśli dobierzecie idealnie do swojej cery to TAK - ale oczywiście nie przesadzajmy, z takimi maseczkami i nie stosujmy ich co drugi dzień. Ja polecam raz na dwa tygodnie, by móc odżywić skórę, przy czym jednocześnie się zrelaksować. Jeśli chodzi o maskę którą testowałam to przyznać muszę, że daje cudne uczucie chłodu, aż zdjęłam ją gdy było mi już całkiem zimno w twarz (oj tak zmarzlak ze mnie straszny, nawet latem). Po zastosowaniu maseczki moja skóra była idealnie nawilżona, przy czym wszelkie zmiany trądzikowe zostały lekko złagodzone, a niewielkie zaczerwienienia zniknęły. Dodam, że nadmiar sebum został także lekko zredukowany. Maseczka wzbudziła moje pozytywne emocje nie tylko u mnie, ale i mojego Łukasza, który aż z wrażenia na widok maski kotka, musiał zrobić zdjęcie pamiątkowe swoim telefonem. Na pewno do niej wrócę za jakiś czas, ale pozostałe wersję też chociaż raz znajdą miejsce na mej skórze.

Czy znacie te maski? Jakie polecacie w płachcie?

Do następnego.

Emilka :*

9 komentarzy

  1. jestem pewna że jeżeli działa - warto wydać te 20zł! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna na maska ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię maski w płachcie :) Tej jeszcze nie miałam, ale muszę to koniecznie nadrobić ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam maski w płachcie i fakt, niektóre ceny mają z kosmosu :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tych masek z motywem zwierzęcym, ale uroczo wyglądają na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może sama się skuszę, raz na jakiś czas można :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Juz miałam kilka masek w użyciu od Holika Holika ale tej akurat nie poznałam wydaje się dość ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te maseczki w płachcie od HOLIKA HOLIKA <3
    Świetny, bloga oraz zdjęcia ;*
    - Zapraszam - https://theloveanea.blogspot.com/
    Buziaczki, loveanea!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*