PALMERS | Kuracja proteinowa do włosów z olejkiem kokosowym ...

piątek, 3 lutego 2017
Hej :)

Końcówka stycznia była dla mnie bardzo ciężka najpierw malutka miała zapalenie oskrzeli i byłyśmy w szpitalu ponad tydzień, a jak wyszłyśmy to mnie dopadła grypa i zatoki - dzisiaj czuje się już nieco lepiej, lecz i tak najważniejsze, że Nikola jest zdrowa. 
Kondycja moich włosów w szpitalu nieznacznie się pogorszyła i nastąpił nawrot ich wypadania. Za kilka dni wybieram się do fryzjera, a póki co postanowiłam zregenerować je przy pomocy kuracji proteinowej od Palmers - czy się sprawdziła? 


PALMERS - Kuracja proteinowa do włosów z olejkiem kokosowym
Pojemność: 60 g
Cena: 10 - 17 zł (do kupienia np. TUTAJ - lub stacjonarnie w wielu drogeriach kosmetycznych)



Co podaje producent?
"Specjalnie stworzona kuracja przywraca blask włosom, które zostały zniszczone przez stylizację , farbowanie lub wpływ słońca. Unikalna formuła na bazie czystego olejku kokosowego, mleka kokosowego, keratyny i witaminy E zapewnia intensywne, głębokie działanie regenerujące. 
Przeznaczenie: Kuracja idealna dla włosów: suchych, bardzo zniszczonych, słabych, farbowanych.
Działanie i cechy produktu:
• małe struktury molekularne olejku kokosowego pozwalają na głębsze przenikanie w skórę głowy
• wzmacnia cebulki i stymuluje wzrost nowych włosów
• uzupełnia naturalne białka, których brakuje zniszczonym włosom
• intensywnie nawilża i odbudowuje strukturę włosa
• kuracja jest wydajna i nie zawiera siarczanów ani parabenów"


Opakowanie?
Dość duża saszetka, wykonana z grubej nieprzezroczystej foli. Szata graficzna czytelna i przejrzysta.

Zapach i konsystencja?
Konsystencja dość treściwa, na pewno z dłoni nam nie ucieknie, jednak z łatwością rozprowadza się po całości włosów. W zapachu wyczuwam kokos jak przystało na ten produkt, jednak jest w nim coś jeszcze specyficznego, czego nie potrafię sprecyzować, podsumowując zapach jest przyjemny, aczkolwiek po zmyciu nie trwały.


Moja opinia?
Przyznać muszę, że kuracja spełniła moje oczekiwania. Jedno opakowanie starczyło mi na dwa użycia. Nakładałam, ją na całe włosy, aż od nasady i nie spowodowało to ich oklapnięcia, czy obciążenia. Po tych dwóch razach włosy stały się nieco miększe i przyjemne w dotyku. Łatwo było je rozczesać i nie elektryzowały się. Na pewno jeszcze wrócę do tej kuracji w połączeniu z odżywką i szamponem z tej samej serii których jestem bardzo ciekawa.

A czy Wy znacie tą kuracje? Produkty Palmers?
Wasza  ulubiona kuracja do włosów to ... ?

Do następnego.

P.S. Niedługo idę do fryzjera i zastanawiam się czy podciąć tylko zniszczone końcówki, czy całkowicie zmienić fryzurę na jakość krótszą? Jak radzicie kochani?

Emilka :*

14 komentarzy

  1. Nie znalazłam jej i pierwszy raz widzę u ciebie. Ciekawa jestem czy by mi pasowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dla mnie nowość, nie wiedziałam że ta marka ma też takie kosmetyki w asortymencie !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie bardzo ten produkt. Sama mam problem z wypadanie włosów, zwłaszcza zimą. A zapach kokosu uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekty kuracji są bardzo przyjemne, moje włosy lubią proteiny w bardzo niewielkich ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam nigdy o tym produkcie, ale mi narobiłas ochoty na te ciasteczka ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*