RevitaLash | Volumizing Primer and Mascara ...

środa, 27 stycznia 2016
Hej :)

Od dłuższego czasu byłam wierna tuszom z silikonowymi szczoteczkami, lecz gdy otrzymałam do testów zestaw Revitalash (Primer + Mascara) - z racji, że byłam jego bardzo ciekawa, to bez wahania odstawiłam tusz który i tak był już na wykończeniu i rozpoczęłam testy. Czy słynny Revitalash - podbił moje serduszko? O tym poniżej.



RevitaLash - Volumizing Primer
Pojemność: 7,39 ml
Cena: 70,00 zł (do kupienia w sklepie RevitaLash)

oraz

RevitaLash - Volumizing Mascara 
Pojemność: 7,39 ml
Cena: 70,00 zł (do kupienia także w sklepie RevitaLash)



Co podaje producent?
PRIMER: "Primer odżywia rzęsy i chroni je przed łamaniem. Podkręca i układa rzęsy. Potęguje efekt tuszu do rzęs oraz wydłuża jego trwałość. Niebieski kolor sprawia, że oczy wyglądają na większe i bardziej błyszczące. Podkreśla kolor oczu i wzmacnia kolor tuszu. Nałóż warstwę RevitaLash Volumizing Primer i natychmiast, gdy baza jest jeszcze mokra, nałóż ulubiony kolor RevitaLash Mascara."
MASCARA: "Specjalna receptura produktu oraz zaprojektowana do niej szczoteczka maksymalizuje wygląd Twoich rzęs. Będą wyglądać one jeszcze pełniej i bardziej kusząco niż kiedykolwiek."

Opakowanie?
PRIMER / MASCARA: Opakowanie obu produktów jest niemalże wykonane identycznie, jedyna różnica to oznakowanie oraz kolor zakrętki (Primer ma niebieską - fajne rozwiązanie by nie mylić ze sobą produktów). Opakowania od nowości są schowane w niebieskich papierowych kartonikach. Szata graficzna właściwych opakowań jest nowocześnie prosta - coś co lubię. Nakrętki klasycznie zakręcane, które dobrze się trzymają. 


Zapach i konsystencja?
PRIMER: Zapach jest dla mnie praktycznie nie wyczuwalny. Konsystencja średnio gęsta, co jednak nie utrudnia nakładania na rzęsy.
MASCARA: Lekki typowy zapach dla tego typu kosmetyku. Tusz jest o średniej konsystencji, więc nie należy ani do tych rzadkich, ani też do tych mocno gęstych.





Na trzech powyższych zdjęciach możecie zobaczyć kolejno: 
pierwsze zdjęcie oka od góry - rzęsy czyste, 
drugie zdjęcie oka od góry - rzęsy pomalowane primerem, 
trzecie zdjęcie oka od góry - rzęsy pomalowane primerem i mascarą. 

Moja opinia?
Przyznam się Wam szczerze, że szczoteczkami obu kosmetyków musiałam nauczyć się operować, gdyż po dłuższym obcowaniu z silikonowymi to nie było takie proste, jakby się wydawało. Gdy już doszłam do porozumienia ze szczoteczkami i malowanie nimi stawało się coraz łatwiejsze, mogę stwierdzić, że można naprawdę ładnie pomalować rzęsy (przy odrobinie wolnego czasu), jednak gdy robimy to w szybkim tempie, nasze rzęsy mogą się nieco sklejać - jednak nie jest to jakieś mocne sklejanie (na szybko jest pomalowane oko na zdjęciu. Jak oceniacie?). Stosuję ten tusz każdego dnia od ponad miesiąca i przyznać muszę, że go polubiłam, lecz tylko w zestawie z primerem. Dlaczego? Sam tusz jest mniej widoczny na rzęsach i tak mocno ich nie wydłuża oraz po kilku godzinach leciutko się kruszy. Natomiast z primerem, pięknie wydłuża rzęsy, ładnie je pogrubia i wydaje mi się, że efekt czerni jest mocniejszy, a o żadnym obsypywaniu się nie ma mowy. Uważam, że jest to całkiem dobry tusz, ale tylko w zestawie z primerem. Jednak czy za ten zestaw warto wydać 140,00 zł? Na to pytanie odpowiedzcie sobie kochani sami.


Czy znacie tą Mascare / Primer?
Wasz ulubiony w obecnym czasie tusz do rzęs to....?

Do następnego.

Emilka :*

34 komentarze

  1. Wiem, że trochę nie na temat, bo to była recenzja tuszu, ale masz prześliczne oczy! Po prostu się w nich zakochałam ♥ haha!
    Zapraszam Cię też do mnie! ;)) http://hot-schot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Tobie bardzo za miłe słowa.... :)

      Usuń
  2. według mnie dość skleja rzęsy, nie byłabym w stanie jej używać. Wolę coś delikatniejszego! :)

    http://maja-sum.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt sklejenia przy malowaniu na szybko jest widoczny, ale znam tuszę co robią to w gorszy sposób :) jeśli lubisz delikatniejsze to polecam np. Loreal - fioletową maskarę :)

      Usuń
  3. Świetny efekt... :) Już mam ochotę otworzyć te produkty, ale muszą poczekać na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się efekt ;) moja ulubiona maskara to twist up bourjois

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie szczoteczki ale ja ostatnio też jakoś wolę silkonowe, tusz odstrasza ceną i widzę, że i tak troszkę klei rzęsy. Ja wolę swoją Pump up z lovely a jak mam ochotę być super piękna to kleję sztuczne i się nie martwie o tusz :P
    Bardzo ładny blog tak swoją drogą <3

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena faktycznie do niskich nie należy, Twojej maskary jeszcze nie miałam i sztucznych rzęs także nie próbowałam jeszcze nosić, ale mam to w planach by je wypróbować :)

      Usuń
  6. U mnie zawsze problem z czasem więc i makijaż wykonuje w biegu!
    Piękne oczy!!!
    Pozdrawiam serdecznie.

    http://monikar0477.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym czasem to tak już jest w naszym życiu :)
      Dziękuje :)

      Usuń
  7. Nawet nie słyszłąm że ta firma ma maskarę do rzęs.
    Ale efekt po pomalowaniu jest świetny.
    Szkoda tylko, że jest taka droga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba polować na promocję :) zazwyczaj jak mówię komuś nazwę firmy to kojarzy z odżywką do rzęs. :)

      Usuń
  8. kurcze, trochę drogo jak za taki zestaw :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena prawda do najniższych nie należy...

      Usuń
  9. ciekawe, ciekawe. ale drogie jak na moją kieszeń ;)
    pozdrawiam!
    Mój blog - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie zbyt sklejający efekt...

    OdpowiedzUsuń
  11. niezle, ale ja pewnie na poczatku uzywalabym ich razem, a potem zapomnialabym o primerze w pospiechu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt do primera trzeba się przyzwyczaić :)

      Usuń
  12. Na pewno nie skusiłabym się na te produkty.. aktualnie używam tuszu z Loreal i lubię go, ale nie jest wybitnym ulubieńcem ;) lubię testować tusze i ciężko mi wybrać ulubiony.. na ten moment to może byłby to wydłużający firmy Lambre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz z Loreal? Bo ja mam też ten złoto / fioletowy (nazwy nie pamiętam) i też go lubię :) tego drugiego nie znam ...

      Usuń
  13. W sumie mi się efekt podoba :)
    Ja aktualnie używam tuszu z essence i jest dla mnie najlepszy!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. dla mnie efekt ładny :) to w takim razie wiem, co idzie użycie jak skończę tusz z pierre rene :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*