By poczuć się jak smerfetka...

środa, 19 sierpnia 2015
Hejka :*

W dzisiejszym poście chcę Was zapoznać z pewną maską, która jest koloru niebieskiego i stąd tytuł posta. Zapewne każdy zna bajkę Smerfy (czy jeszcze ona leci?), a z niej smerfetkę, a jak nie bajkę to może Smerfne Hity i piosenkę "Loczek blond" ? Dlaczego o tym piszę? Bo gdy użyłam tej maseczki, to na samym początku powiedziałam do siebie "wyglądasz jak smerfetka" - loczek blond (schowany pod ręcznikiem) i niebieska maseczka, o czym przekonacie się sami - tylko się nie przestraszcie mojej niebieskiej twarzy.



Oriflame - Pure Skin - Purifying maska (maseczka do twarzy)
Pojemność: 6 ml
Cena: (cena jest za scrub i maseczkę łączne) około 5,00 zł





Co podaje producent?
"Dwuetapowy system oczyszczający skórę, który pomaga zminimalizować istniejące wypryski oraz zapobiega powstawaniu wągrów i niedoskonałości." - producent podaje, że jest to dwuetapowy system, gdyż maseczka sprzedawana jest nierozłącznie ze scrubem do twarzy, który jest pierwszym krokiem w tym całym procesie, ja jednak w swojej recenzji skupie się na samej maseczce gdyż scrub, gdzieś mi się po prostu zapodział i nie użyłam go, więc nie będę Was oszukiwać tylko po to by opisać cały proces, skoro tak na prawdę nie mam pojęcia jak by to wszystko wyglądało po użyciu też scrubu. 


Opakowanie?
Klasyczna saszetka, z oznaczonym nacięciem, miejscem na otwarcie, wykonana z grubej foli, w środku wykonanej z pa złotka. Szata graficzna, prosta i nie rażąca w oczy. Etapy oznaczone widocznymi numerkami. 



Zapach i konsystencja?
Produkt jak dla mnie jest praktycznie bez zapachowy. Konsystencja maseczki jest dość gęsta, idealnie utrzymująca się na skórze i z niej nie spływająca. 

Moja opinia?
Jedna taka saszetka starczyła mi aż na 3 aplikacje - więc wydajność oceniam na bardzo dobrą, stosunkowo do ceny. A jak działanie? Wypryski są nieco mniej widoczne po tych trzech użyciach - wydaje mi się, że dzieje się to za sprawą lekkiego ich wysuszenia, dzięki czemu szybciej znikają ze skóry.  I właśnie jak już wspomniałam maseczka lekko wysusza skórę, więc dobrze po jej zastosowaniu nałożyć krem nawilżający. Wągry są jakby bardziej oczyszczone, podczas jej stosowania nie zauważyłam nowych wykwitów skórnych - aczkolwiek jest to za krótki czas stosowania maseczki, żeby stwierdzić, czy aby to dzięki niej nie powstają nowi nieprzyjaciele twarzy. Podsumowując maseczkę zaliczam  do udanych testów, krzywdy nie wyrządziła, a nawet fajnie pomogła się pozbyć istniejących nieprzyjaciół. 


Czy znacie ten produkt?
Może ktoś z Was stosował go razem ze scrubem? 


Do następnego.

Emilka :*

77 komentarzy

  1. Nie miałam. Rzadko używam produktów Oriflame...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie znam :)z Ori mam tylko korektor z drzewa herbacianego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem fajne wrażenie robi ta maseczka :) No i jak można nie znać Smerfetki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro wysusza skórę to zdecydowanie nie jest dla mnie :-(. A szkoda, bo z takim niebieskim kolorem na twarzy mogłabym nieźle straszyć domowników! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem fajna się wydaje, mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam go ale całkiem fajny się wydaje. Śliczny kolor ma. :D

    http://evelinololove.blogspot.com/2015/08/czern-i-biel.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, ale podejrzewam, że ma w składzie niebieska glinkę, która bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam ale prezentuje się ciekawie;)

    Zapraszam do mnie gdzie opisuje moją podróż po Chinach:)
    nakrancumarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ja sie boje maseczek oriflame:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładny blog i zdjęcia! Ciekawy post. Zapraszam do mnie ♥
    http://lovelysoophie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam i nie znałam, ale wydaje się być całkiem sympatyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam, ale chetnie bym wyprobowała :)

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. produkt nie dla mnie bo i tak mam już strasznie suchą cerę, a jakbym mi ją bardziej wysuszył to bym nie była zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O tej maseczce jeszcze nie słyszałam, ciekawa jestem tego produktu. :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej maseczki, może kiedyś wypróbuje:):)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używam produktów Oriflame...
    Faktycznie wyglądasz jak Smerfetka ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasami zamawiam kosmetyki z ORIFLAME - jednak tego produktu jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. rzeczywiście smerfetka hihih:D nie znam produktu, ale ciekawa jestem jakby u mnie się sprawdzil.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam,ale wydaje się być fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczna z ciebie smerfetka :) ❤

    OdpowiedzUsuń
  21. Zastanowię się przy następnym zamówieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Brak konsultantki sprawia, że nigdy nic od nich nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. lovely blog, kisses!
    Have a wonderful weekend!

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. fajnie ze dziala :D ja nie mialam z nia nigdy do czynienia ;<

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, ze nie dodałaś składu INCI :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę kochana:
      AQUA, KAOLIN, CETYL ALCOHOL, SODIUM METHYL COCOYL TAURATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, C12-13 ALKYL LACTATE, PPG-5-LAURETH-5, STEARIC ACID, GLYCERIN, BENTONITE, DIMETHICONE, POLYETHYLENE, XANTHAN GUM, SODIUM CHLORIDE, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, TRIDECETH-9, PEG-5 ETHYLHEXANOATE, ORYZA SATIVA CERA, PHENOXYETHANOL, PARFUM, IMIDAZOLIDINYL UREA, AMMONIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/ VP COPOLYMER, METHYLPARABEN, SALICYLIC ACID, PROPYLPARABEN, DISODIUM EDTA, MENTHOL, UNDECYLENOYL GLYCINE, SODIUM HYDROXIDE, ETHYLPARABEN, CI 77891, CI 42090, CI 17200

      Usuń
  26. Droga Imienniczko, jestem konsultantką Oriflame od trzech lat ale przyznaję, że tej maseczki nigdy nie miałam okazji testować :)
    Klienci cenią sobie tą serię ale zazwyczaj kupują żel, tonik lub serum punktowe :)
    Zapraszam na rozdanie i życzę miłej niedzieli :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z tej serii miałam tylko maseczkę :)

      Usuń
  27. Hihi, nigdy jej nie miałam ;d

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie miałam ale chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie fajny ma kolorek. Nigdy jej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kilka razy się do niej przymierzałam, może się w końcu skuszę ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znam, ale mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. To o manie. Wyprobuj maseczki babci agafii polecam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*