Krem do rąk z dodatkiem Granatu od WELEDA...

środa, 8 kwietnia 2015
Cześć :)

Jak tam trzymacie się po świętach? Przybyło brzuszka świątecznego? U mnie ten czas tak szybko minął, że nawet nie odczułam w mocniejszym stopniu tych świątecznych dni. Pogoda za oknem była, niemalże paskudna, a dzisiaj? Słoneczko nie schodzi z nieba. Przez ten czas jak mnie nie było przygotowałam dla Was kilka stylizacji, będzie też post paznokciowy, lecz dzisiaj pozostaniemy w świecie kosmetyki.


Do zaprezentowania mam dla Was krem do rąk od WELEDA, który otrzymałam na spotkaniu blogerek.




WELEDA Granatapfel Regenerationshandcreme.
Krem regenerujący z granatem do rąk.
Pojemność: 10 ml (są też w opakowaniu o pojemności 50 ml)
Cena: 10 ml - w granicy 10,00 zł, a pojemność 50 ml kosztuje 36,99 zł (do kupienia KLIK)



Co podaje producent?

"Jeśli zauważasz, że skóra Twoich rąk wykazuje objawy starzenia, to znak że powinnaś zastosować Weleda krem do rąk z wyciągiem z granatów (Opakowanie: 50 ml) by ożywić ją i odnowić. Krem doskonale regeneruje dzięki zawartości silnych przeciwutleniaczy i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Pomoże przywrócić młodzieńczy wygląd Twoim rękom. Olej z pestek granatów jest naturalnie bogaty w antyoksydanty, które chronią ręce przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i wspomagają odnowę skóry. Masło shea to kojący emolient, zawiera niezbędne kwasy tłuszczowe oraz czyni skórę jedwabiście gładką i wspaniale nawilżoną. Naturalne olejki eteryczne zapewniają dodatkowo zmysłowy, kobiecy zapach. Badania dermatologiczne wykazały, krem do rąk z wyciągiem z granatów zwiększa poziom nawilżenia skóry o 34% oraz zmniejsza szorstkość o 9,1% - już w zaledwie cztery tygodnie. Krem ma działanie antyoksydacyjne - chroni dłonie przed przedwczesnym starzeniem i zapobiega powstawaniu plam pigmentacyjnych. Pomoże przywrócić i utrzymać miękkość i gładkość skórze Twoich rąk."
Skład: Water (Aqua), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Glycerin, Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Stearic Acid, Punica Granatum Seed Oil, Panicum Miliaceum (Millet) Seed Extract, Ruscus Aculeatus Root Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Petal Extract, Persea Gratissima (Avocado) Oil Unsaponifiables, Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables, Xanthan Gum, Fragrance (Parfum)*, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Geraniol*, Citral*, Eugenol*, Coumarin

Opakowanie?
Tubka z kremem zapakowana jest w papierowy kartonik. Sama tubka jest niewielka (10 ml) i dzięki temu zmieści się nawet w malutkiej torebce, a w moim przypadku nawet i w portfelu, więc mogłam mieć krem zawsze ze sobą. Opakowanie kremu wykonane jest z tworzywa przypominającego kolorowy metal, w połączeniu z plastikiem. Tubka zakręcana jest na plastikowy korek, dzięki czemu sama się nie otworzy. Krem z łatwością wydobywa się z opakowania. Jednak tworzywo z którego wykonana jest tubka, pod koniec używania pękło, na zgięciu.



Zapach i konsystencja?
Zapach jest lekko ziołowy, na początku jest dosyć intensywny, jednak ten stan nie utrzymuje się długi czas. Zapach też można zaliczyć do tych świeższych. Konsystencja nie jest mocno ubita, należy do tych po środku. Krem jest koloru lekko cielistego (kolor naprawdę jest delikatny), dobrze rozprowadza się na dłoniach. 

Moja opinia?
Opakowanie jest dla mnie i plusem i minusem, tak jak już pisałam wyżej. Zapach też mi nie przeszkadza, konsystencja także na plus. A działanie? Producent zapewnia nas o nawilżeniu, i oczywiście ono występuje (ja jednak czuję leciutki film na dłoniach po zastosowaniu tego kremu, a plusem jest to iż nie zmywa się w całości przy myciu rak). Zapobiega też szorstkości, i faktycznie na kostkach palców miałam szorstką skórę, po dłuższym czasie stosowania tego produktu problem ten stał się mniejszy. Skóra też jest bardziej wygładzona, a czy zostały zmniejszone oznaki starzenia się jej? Tego nie wiem, gdyż moja skóra dłoni takich oznak jeszcze nie posiada. Podsumowując jestem zadowolona z działania kremu, zmieniłabym tylko w nim jednak tworzywo opakowania i tą lekko warstwę filmu pozostawionego na skórze. 


Kto z Was zna ten krem, lub inne produkty tej firmy?

Zapraszam też do internetowej apteki, w której znajdziecie produkty marki WELEDA:


Do następnego.

Emilka :*

22 komentarze

  1. Po tej zimie mam straszne problemy z dłońmi. Nie mogę ich doprowadzić do porządku. Myślę, że ten produkt mi pomoże i chyba się na niego skuszę.

    Obserwuję i będę wpadać :)
    http://irresponsibly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam kremu, ale fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. równiez nie kojarze ;P ale fajny, bo prosty i skuteczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kojarze firmy , ja narazie stosuje Cztery pory roku i się sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie ta marka to istna niewiadoma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też pierwszy raz miałam z nią styczność i na plus :)

      Usuń
  6. Już wróciłam Kochana po przerwie świątecznej na bloga :* Zapraszam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znałam wcześniej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz spotykam się z tym kremem :) zaciekawił mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*