Moje V denko kosmetyczne...

wtorek, 3 lutego 2015
Cześć:)

Dzisiejsze denko będzie nie typowe bo aż z dwóch miesięcy, a dokładnie są to wykończone produkty w grudniu i styczniu. Czy jest tego dużo jak na dwa miesiące? Nie sądzę. Jednak brakuje tutaj też kilku opakowań, które zostały wyrzucone przez nie uwagę, m,in, płyn do higieny intymnej z Białego Jelenia, jakieś żele pod prysznic, szampon Gliss Kur itp. Nie przedłużając zapraszam do zapoznania się z moimi zużyciami. 



Na powyższym zdjęciu denko z grudnia i stycznia w całości.


1. Balea professional Repait+ pflege odżywka do włosów - to odżywka do włosów wymagających zreperowania, nawilżenia i intensywnej pielęgnacji.  Pojemność to 200 ml. Powiem, że większych efektów przy jej stosowaniu nie zauważyłam, zużyłam ją już jakiś czas temu, więc nie wszystko pamiętam, wiem, że zapach mi się podobał, i nie obciążała moich włosów. 
Czy zakupie ponownie?
Nie

2. Balea professional Beautiful Long odżywka do włosów - recenzja TUTAJ.

3. Balea Volumen szampon - recenzja TUTAJ.

4. Gliss Kur Hyaluron Hair Filler maseczka do włosów - maseczka przeznaczona jest do włosów suchych, kruchych i przerzedzających się. Maseczka miała regenerować włosy, i dodawać objętości, a nic z tego nie zauważyłam. Pojemnośc to 200 ml. Nie zauroczyła mnie ta maseczka, podobnie jak i szampon z tej serii. Jednak nie stwierdzam, że jest ona zła, bo mojej mamie ona bardzo odpowiada, i faktycznie u niej regeneruje i dodaje włosom objętości, dodam iż moja mama ma ciemne i krótkie włosy. Także widać, jej działanie jest indywidualne do włosów. 
Czy zakupie ponownie?
Ja nie, a mama na pewno tak.


5. Adidas for Women control ultra protection - jego pojemność to 125 ml. Jest wydajny, ładnie pachnie, ale nie mocno, co ma u mnie plus, lubię go, jednak nie sprawdzałam jego wytrzymałości do 48H.
Czy zakupie ponownie?
Tak.

6. Avon Femme - balsam do ciała, o pojemności hm.. i nie pamiętam 200 ml? Lecz nie jestem pewna. Jest perfumowany, ładnie pachnie, a w połączeniu  z perfumami zapach utrzymuje się przez długi czas. Nieco słodki, nieco świeży, taki dzienny zapach. Nawilża średnio, lecz dosyć szybko się wchłania.
Czy zakupie ponownie?
Jeszcze nie wiem.

7. Bielenda masło do ciała - pojemność to 200 ml. Pachnie cudownie, że na samą myśl o tym zapachu, już go czuję. Wystarczalność dosyć spora, rozprowadza się dobrze na ciele, do wchłonięcia trzeba chwilę odczekać, ale nie jakiś kolosalnie długi czas. 
Czy zakupie ponownie?
Zapewne tak, ale kto wie czy nie w innej wersji zapachowej.

8. Original Source - żel pod prysznic o zapachu cytrynowym, i jest to zapach takiej soczystej, świeżej cytrynki. Pieni się bardzo dobrze, oczyszcza też dobrze. Wystarczalność jego jest spora, żel należy do tych gęściejszych. Nie wysuszał mojej skóry.
Czy zakupie ponownie?
Pewnie, że tak.


9. Bielenda olejek arganowy - ten zestaw trafił do mnie całkiem przypadkowo i zużyłam go tak dawno i było to jednorazowe użycie, więc nie pamiętam kompletnie nic z jego działania, czy też zapachu. 
Czy zakupie ponownie?
Oj za kilkanaście lat? Kto wie.

10. Love Me Green - pianka do twarzy, Recenzja TUTAJ.

11. Bielenda kasztan - mleczko z tonikiem przeznaczone do demakijażu, ze wskazaniem do cery naczynkowej. Mleczko oczyszcza dobrze twarz, gorzej radzi sobie z tuszem do rzęs, lecz jest łagodne i mnie nie uczuliło. 
Czy zakupie ponownie?
Jeszcze nie wiem.

12. BeBeauty - płyn micelarny, większości z Was na pewno dobrze znany, do kupienia w Biedronce, za niecałe 5 zł. Jest delikatny, nie wysusza, nie uczula, dobrze zmywa makijaż. Polecam.
Czy zakupie ponownie?
Tak.

13. AA płyn micelarny - z przeznaczeniem nawilżającym, dobrze oczyszczał skórę, i jej nie wysuszał, jednak większego nawilżenia nie zaobserwowałam. 
Czy zakupie ponownie?
Chyba nie, aczkolwiek zły nie był.

14. Puder prasowany od Ingrid - kosztuje on średnio około 10 zł, i jak za swoją cenę mogę go polecić, było to już moje drugie opakowanie, a może trzecie? I jestem z niego zadowolona, dawał naturalny wygląd twarzy, dosyć długo utrzymywał ją zmatowioną. A wydajność, całkiem spora. Co do opakowania to dobrze wykonane, posiada też lusterko i gąbeczkę. Za taką cenę? Cóż chcieć więcej?
Czy zakupie ponownie?
Tak.



A jak mają się Wasze denka ze stycznia?
Miałyście coś z mojego zużycia?


Do następnego.

Emilka :*

22 komentarze

  1. Sporo się tego nazbierało :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie mieć mamę - pomocnika w testowaniu :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam hehe :) świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też płyn z Biedry jest niesamowity :D nigdy bym nie powiedziała, że taki tani produkt będzie JEDYNYM jaki chcę używać do demakijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Polubiłam fb :) Ja zawsze staram się wykorzystać każdy kosmetyk do końca :) Dezodorant z adidasa ,mam i jest jednym z moich ulubieńców ! :D
    Świetny wpis ,masz cudowny styl pisania i jestem pozytywnie zaskoczona ! :)
    Mój blog ♥Zapraszam♥


    Będę wdzięczna za każde wysłanie sms ,na mojego bloga ,jeżeli wyślesz mi screena wiadomości na jakikolwiek mój portal społecznościowy będę promowała Twojego bloga w kolejnych 3 wpisach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa. :)
      Ps. W taki sposób nie powinno się wygrywać przez przekupstwo, ale to moje zdanie.

      Usuń
  6. u mnie w styczniu tak sobie ze zużyciami :(
    znam jedynie płyn micelarny z Biedry ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja bym chciała dożyć chwili, kiedy zrobię sama denko :P Podziwiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście korzystałam z bielendy oraz original source które pachnie cudownie!
    www.kasieek-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*