Maska do włosów Natural Classic Aloe Vera treatment wax...

wtorek, 17 lutego 2015
Hej :*


Post miał pojawić się wczoraj, ale z racji tego, że miałam urodziny, to całkiem straciłam rachubę czasu, a późnym wieczorem miałam już tylko ochotę położyć się do łóżka i odpoczywać, po wrażeniach przeżytych w ciągu dnia. Właśnie z okazji urodzin spełniło się jedno z moich marzeń, o posiadaniu własnego zestawu hybrydowego (jaka byłam szczęśliwa :P), od razu wczoraj wypróbowałam i zrobiłam manicure sobie i mamie (jutro pokaże Wam, jak wyszło). Z racji tego, że lakiery w zestawie są dość zwyczajne, dzisiaj już zamówiłam, nieco lepsze, do pierwszych prób, a jak będzie już ok, to zamówię wtedy odpowiednie. Ale o samym zestawie i troszkę o hybrydach opiszę, w niedalekim czasie. A dzisiaj zapraszam, Was kochani, na recenzję maski do włosów, jak w temacie postu.



Natural Classic Aloe Vera Treatment Wax
Pojemność: 480 g
Cena: 10,49 zł (do kupienia w drogerii online urodomania.com, a dokładnie TUTAJ)


Co podaje producent?
"Natural Classic Aloe Vera Treatment Wax to odżywczy wosk do pielęgnacji włosów oraz skóry głowy wzbogacony o składniki odżywcze. Jego specjalna formuła głęboko wnika we włosy oraz cebulki włosów, przywracając im odpowiedni poziom nawilżenia. Przeznaczona do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie zniszczonych farbowaniem, rozjaśnianiem oraz trwałą. Odżywka stosowana regularnie odżywia i wzmacnia włosy, przywracając im blask oraz sprężystość.Stosowanie:Odżywkę stosuj na umyte włosy. Wmasuj ją we włosy oraz w skórę głowy. Następnie okryj włosy wilgotnym, gorącym ręcznikiem i pozostaw na 15-30 minut, w zależności od kondycji włosów. Alternatywnie możesz zastosować odżywkę podczas ciepłej kąpieli, para wodna aktywuje proces regeneracji. Po upływie czasu dokładnie zmyj odżywkę.

Produkt nie barwi włosów."


Opakowanie?
Duże białe, na kształcie koła, plastikowe opakowanie. Plastik należy do tych nieco mocniejszych. Opakowanie zamykane plastikowym wieczkiem, lekko zakręcane (można też zamknąć poprzez przyciśnięcie, a otworzyć unosząc, przy pomocy zamieszczonej na wieczku wypustki). Szata graficzna, jednokolorowa, połączenie bieli z zielenią, na plus w moich oczach. Wszystko czytelne i przejrzyste. 


Zapach i konsystencja?
Zapach jest praktycznie nie wyczuwalny, taki typowy dla maski do włosów. Konsystencja jest odpowiednia jak na maskę do włosów, jest dobrze ubita, lecz nie jest mocno gęsta. Dobrze rozprowadza się na włosach. 

Moja opinia?
Tradycyjnie o opakowaniu, zapachu i konsystencji, wspominałam wcześniej, więc powtarzać się nie będę. Przejdę zatem do tego co najważniejsze, mianowicie do działania, bo z tym u mnie bywało różnie, a czemu? Na początku stosowałam maskę na umyte włosy, osuszone ręcznikiem, niby dobrze, ale owijałam je w pazłotko i ręcznik, nie podgrzewałam nic, czyli naturalnie, bez sztucznego ciepła. Efekty po takim stosowaniu, nie były zadowalające, włosy były nieco wysuszone, nie zyskały blasku, szybciej się przetłuszczały, nic na plus nie zauważyłam. Ale..., że, ja jestem czasami gapa, ominęłam ważny fakt podgrzewania, który uwierzcie mi ma niesamowite znaczenie, i warto stosować produkt tak jak dokładnie zaleci producent. Odkąd stosuję maskę, tak jak wcześniej owijam pazłotkiem i ręcznikiem, a do tego podgrzewam suszarką, przez 15 minut, a kolejno, że mamy zimę siedzę sobie przy grzejniku, który daje ciepło, efekty są zupełnie inne. Włosy są bardziej nawilżone, łatwiej się rozczesują, i zyskały na blasku. Niestety jednak szybsze przetłuszczanie włosów się nie zmieniło, i to jest jednak u mnie dosyć uciążliwe. Maskę zaliczam, do tych wydajniejszych. Podsumowując, maska jest dobrym produktem, dla osób, którym włosy nie przetłuszczają się szybko, wtedy powinny być z niej zadowolone. Dodam, że maska ma też na celu przyśpieszenie porostu włosów, czego jednak nie zaobserwowałam, lecz czytałam u dziewczyn na blogach, że u niektórych szybszy porost włosów był widoczny. 


Znacie ten produkt?
Wasza ulubiona maska do włosów (która nawilża, regeneruje, i nie obciąża, przy czym powodująć szybszego przetłuszczania) to.... (?).

Do jutra
(A jutro post z moją pierwszą, w moim wykonaniu hybrydą. Zapraszam)


Emilka :*

22 komentarze

  1. Obecnie stosuję serię Radicala:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie maski nie dla mnie, używam Silk od Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...to Serical al Latte i Balea odżywka figi i perły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy sposób używania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zaciekawił mnie sposób użycia tej odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wypróbować takiej maski, moje włosy za te wszystkie lata katowania je prostownicą, teraz mszczą się :P hehe
    Spełnienia marzeń kochana! :) i czekamy na tego obiecanego pościaka z hybrydami :P hehe
    miłego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się jak mogę unikać prostownicy, z suszarką już tak łatwo nie jest :) i dziękuje ślicznie :)

      Usuń
  7. zaciekawiłaś mnie ogromnie sposobem użycia tej odżywki :) aczkolwiek nie do moich włosów produkt

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej maski, obecnie używam maski z Garniera i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Zaglądam do każdego komentującego.
Jeśli blog Ci się spodobał, zachęcam do obserwowania.

Pozdrawiam :):*